Rybicki pisze…

Pisanie o pisaniu

Opublikowany w Felietony by prybicki w dniu kwiecień 21st, 2008

Nie od dziś wiadomo, że najszybciej pływać nauczyć się można poprzez tonięcie. Nie od dziś także wiadomo, że jak kochać to na zabój. Wyciągając średnią i ustawiając wniosek w szereg śmiało można powiedzieć, że jak uczyć się pisania to tylko poprzez samo pisanie. I na pewno nie pisanie bzdur a bardziej prawdziwego „mistrzostwa władania lekkim piórem” czyli felietonu. I tu już pewnie wielu znawców przekreśliło by mnie za sam mój temat felietonu, jednak pisanie o pisaniu samo w sobie jest ciekawą ciekawostką. I tu oczywiście przypominam, że w każdym maślanym maśle jest także cząstka margaryny.
Felieton ten osobisty, żartobliwy, prześlizgujący się po temacie rodzaj publicystyki z jednej strony daje dowolność autorowi i możliwość ukazania wewnętrznych zdolności „po mamie”. Z drugiej jednak strony jak twierdzą specjaliści wymaga przygotowania. I tu dalej burząc wszystkie normy stanowczo nie zgodzę się z wyżej zaczepionymi specjalistami. Bo wyszukiwanie formy felietonowego zaskoczenia na przysłowiowej „wikipedii” jest dla mnie pewnego rodzaju szukaniem taniego dowcipu w internecie, by błysnąć przed grupą niezbyt rozgarniętych znajomych w najgorszym pubie w mieście. Żart czy jak kto woli felietonistyczny „kłacek”, który potencjalnie utkwi w gardle czytelnika powinien być w nas i rodzić się nie z analizy faktów a z analizy obserwacji, też czasem prześlizgującej się po temacie, który chcemy aktualnie poruszyć.
Ja oczywiście zaprzeczając wszystkiemu i wszystkim sam delikatnie zaprzeczę swojemu rozumowaniu, bo zabierając się do pisania tego krótkiego „felietonu o pisaniu” zajrzałem w czeluście internetowej „skarbnicy wiedzy”. Ku mojemu udawanemu zaskoczeniu najczęściej związane z hasłem felieton wyniki wyszukiwarki google ukazują frazy: „jak pisać felieton” , „przykłady felietonów” czy chociażby „felieton ściąga”. Czy więc koło znów się zamknęło a potencjalny feletonista szukając, źródeł do kolejnego materiału szuka złotego środka w pigułce? Pewnie nie bo dobry felietonista choć wie co to google na pewno prosto do tego się nie przyzna, chociażby po to by mieć szanse na potencjalny felietonistyczny greps.
Jaki więc powinien być autor felietonu? Talent, świetny gracz, mistrz pióra czy może wybitnie inteligentny krytyk otaczającego świata? A może powinien być to tylko człowiek, który ma do świata i przede wszystkim do siebie dystans. Człowiek, który ucząc się pływać poprzez tonięcie założy dmuchane rękawki z narysowaną żółtą kaczuszką…

Leave a Reply